Historia Pięknej, Bestii i Bambosza - pełni humoru i dystanu Patrycja & Łukasz!

19.08.2019 | Gazety Ślubne

Historia Pięknej, Bestii i Bambosza - pełni humoru i dystanu Patrycja & Łukasz!​

19.08.2019 | Gazety Ślubne

Patrycja jest świetnie zorganizowana, a swoim uśmiechem podbija serca. Łukasz to oaza spokoju, opanowania i pogody ducha. Mają świetne poczucie humoru i wielki dystans do siebie! Ich goście już wiedzą, jak to się stało, że tych dwoje się pokochało!

Drodzy Nowożeńcy! Jesteśmy niezwykle ciekawi, jak to się wszystko zaczęło?

Patrycja: Poznaliśmy się z Łukaszem kilka lat temu na osiemnastce jego brata – Mateusza. Rozmawialiśmy wtedy ze sobą prawie cały wieczór. W oficjalnej wersji Łukasz specjalnie wrzucił swój telefon komórkowy do mojej torebki. Nieoficjalnie, był tak pijany, że nie był w stanie zostawić swojego numeru, więc postanowił dać mi cały telefon. Następnego dnia i tak nie mogliśmy się ze sobą skontaktować, ponieważ Łukasz nie miał z czego zadzwonić.

Wspominacie to dziś ze śmiechem, ale coś Was do siebie wtedy przyciągnęło!

Patrycja: Na pewno nie przyciągnął nas do siebie nasz wygląd. Wyglądaliśmy wtedy troszkę inaczej – typowa Piękna i Bestia. Łukasz ważył koło 100 kg, a kobiety o wiek i wagę się przecież nie pyta!

Łukasz: Całe szczęście polubiliśmy spędzać razem czas. Często spotykaliśmy się na spacerach w Ojcowie – komary to coś, co zapamiętamy do końca życia. Nigdy się razem nie nudzimy. Oglądaliśmy „The Great Gatsby” około 20 razy i za każdym razem widzieliśmy w tym filmie coś innego, coś wyjątkowego.

Łukasz, a co lubisz w Patrycji najbardziej?

Łukasz: Pati jest bardzo dobrze zorganizowana. Przywiązuje wagę do każdego szczegółu. Nie będę nikogo oszukiwać. Lubię, gdy to ona planuje, bo wtedy wiem, że wszystko będzie dobrane idealnie. Poza tym ma najpiękniejszy uśmiech na świecie. Staram się robić wszystko, żeby śmiała się jak najwięcej! Nawet herbatę robi najlepszą na świecie, choć na tym jej popisy kulinarne można zakończyć. Raz próbowała robić naleśniki. O skutki tego eksperymentu musicie zapytać ją. W tym miejscu ukłon w stronę Teściowej. Może będzie gotować o jedną porcję więcej?

Na wszelki wypadek zapytamy za kulisami! A ty Patrycjo, co cenisz w Łukaszu?

Patrycja: Zdecydowanie cenię w Łukaszu spokój, opanowanie i pogodę ducha. Nie spotkałam jeszcze osoby, która przemilczałaby wszystkie moje fochy i kaprysy. Potrafi mnie zrozumieć i pocieszyć. Nigdy nie zapomnę, jak przyniósł mi dmuchany bukietu z balonów na poprawę nastroju. Łukasz też bardzo dobrze dogaduje się z moimi rodzicami i Natalią. Wade ma tylko jedną – za głośno chrapie!

Zatem decyzja o zaręczynach to była kwestia czasu. Jak to się wydarzyło?

Patrycja: Zaręczyliśmy się w Szczawnicy 20 lutego 2016 roku. Gdy poszliśmy na obiad, Łukasz musiał wyjść, a ja w tym czasie wyciągnęłam pierścionek zaręczynowy z jego kurtki, przymierzyłam i został, bo był za mały. Kilkanaście minut męczyłam się, żeby go ściągnąć! Całe szczęście udało się to zrobić bez wiedzy Łukasza.Łukasz: Prawdziwe zaręczyny odbyły się podczas wieczornej kolacji. W tym roku dojrzeliśmy również do innej „ważnej decyzji” – adopcji psa Bambosza. Ulubieńca taty Grzegorza, którego gorąco pozdrawiamy.

A pamiętacie jeszcze pierwsze spotkanie ze swoimi teściami?

Łukasz: Pierwszy raz wszyscy razem spotkaliśmy się w Święta Bożego Narodzenia w 2017 roku, około 2 w nocy. Na szczęście rodzice od razu się polubili i do dzisiaj jeszcze o nic się nie pokłócili. Na jednym ze spotkań byli również nasi Starości, których gorąco pozdrawiamy. Spotkania rodziców miały zawsze ten sam koniec. Każdy, kto ich zna, wie o co chodzi. Żarty żartami, ale między innymi dlatego tak ich kochamy.

Ucieszyli się na wieść o Waszym ślubie?

Patrycja: Na wieść o zaręczynach rodzice i przyjaciele byli pozytywnie zaskoczeni. Przygotowania do ślubu zajęły nam około dwóch lat. Cała rodzina chętnie angażowała się w pomoc, od wyboru sali przez zespół i wszelkie dodatki. Do dziś możemy na wszystkich liczyć, za co gorąco dziękujemy!

Przygotowania do ślubu to ciekawy temat. Jak wam poszło? Były jakieś kłopoty?

Patrycja: Wybór sukni ślubnej mógłby się wydawać problematyczny. Nie dla nas! Suknię wybierałam z przyjaciółką Moniką. Wchodząc do salonu, wystarczyło nam jedno spojrzenie na siebie i wiedziałyśmy, że to zdecydowanie nie to. W sumie, na tym chyba polega przyjaźń. Dziękuję Monia! Jak zobaczyłyśmy ostatnią kreację, od razu wpadła nam w oko. Oczywiście potrzebna była akceptacja Mamy, ale jej również się spodobała. Naszą kością niezgody z Łukaszem był wybór samochodu. Trwało to zdecydowanie najdłużej. Dwie osoby i całkiem różne zdania – ciche dni. Na szczęście, ostateczną decyzję podjęła piękniejsza połowa.

Zdradźcie nam jeszcze, jakie są Wasze największe marzenia.

Łukasz: Nasze największe marzenie to wybudować własny dom. Tak naprawdę zamykając oczy już go widzimy. Dom, a z tyłu ogromny drewniany taras. Na pewno będziemy spędzać na nim długie, letnie wieczory. Marzy nam się również dwoje dzieci. No a po przeprowadzce planujemy zaadoptować przyjaciela dla Bambosza.

Życzymy Wam, żeby te plany ziściły się jak najszybciej. Dziękujemy!

Przygarnięcie zwierzaka to ważna decyzja i duża odpowiedzialność. Jednak miłość psa wynagradza wszystko. Ten uroczy szczeniak to Bambosz — szkodnik Patrycji i Łukasza. Jest z nimi już 10 miesięcy!

Ona z Warmii, on z Podhala. Mimo iż wszyscy mówili – “to się nie uda”- historia miłosna.

24.07.2019 | Gazety Ślubne

Ta krótka historia z rozłąką w tle zawładnęła naszymi sercami. Paula i Wojtek są już szczęśliwym małżeństwem, choć jak sami się przekonacie, nie było kolorowo. Opowieść ozdabia ich sesja narzeczeńska.

Jak zaciekawić gości weselnych? Sprawdź jakie artykuły wybrały inne pary!

14.05.2019 | Gazety Ślubne

Gazeta Ślubna powstaje dla gości. Warto wykorzystać ją, aby urozmaicić przyjęcie weselne o kilka ciekawostek. Jeśli nie macie pomysłu, jak wzbogacić Wasze wydanie, możecie wykorzystać nasze propozycje.

Ania&Mateusz, jak to sie stało, że tych dwoje się pokochało?

27.03.2019 | Gazety Ślubne

Gdy dwoje ludzi postanawia być razem do końca życia, mówimy o prawdziwej miłości. Często elektryzującą moc przyciągania można poczuć przy pierwszym spotkaniu. Jak było w tym wypadku?

Jeśli chcecie stworzyć własną Gazetę Ślubną, napiszcie na kontakt@gazetyslubne.pl
lub skorzystajcie z formularza.