dog-g48ce3bdf9_1920

Ania i Tomek – czy 3 miesiące wystarczą?

 

Oboje aktywni w swoim zawodzie, a nawet w tej samej firmie. Na co dzień tworzą oprogramowania dla linii lotniczych, co doskonale współgra z ich zainteresowaniami, bo poza tym, że kochają to co robią, uwielbiają też podróże – zwłaszcza te podniebne. Na co dzień spędzają czas raczej spokojnie, wybierając spacer lub dobry serial na Netflixie, a kiedy towarzystwo dopisze, chętnie wyciągają gry planszowe ze swojej pokaźnej kolekcji. Ale jeśli chodzi o wakacyjne wyprawy, to lubią zaszaleć. Zwiedzili już Hiszpanię, Grecję, Chorwację, a nawet Seszele. A przecież wciąż jest jeszcze tyle pięknych miejsc, które muszą odwiedzić! Ich druga miłość to Shiro – pies rasy samojed, gwiazda Instagrama. Kto jeszcze nie widział, niech czym prędzej sprawdzi, bo to prawdziwy psi celebryta (my już śledzimy!). Spotkali się na studiach na Politechnice Gdańskiej. Studiowali ten sam kierunek, w tej samej grupie. Poznawali się stopniowo, spotykając się na uczelni. Wraz z upływem czasu Ania i Tomek polubili się, zbliżając się do siebie coraz bardziej. Były wspólne spotkania na kawę czy spacer, były wieczorne rozmowy głównie przez Internet. Dopiero po pierwszym roku studiów zaczęło do nich docierać, że to nie tylko studencka przyjaźń, a chyba już coś więcej.

Najpiękniejszy prezent

Od samego początku Ani imponowała inteligencja Tomka i jego uroczy uśmiech, z kolei Tomasz szybko uległ wesołemu usposobieniu Ani i niesamowitej aurze, którą wokół siebie roztacza. Nie obce im romantyczne gesty. Ania z rozmarzeniem wspomina pewne lato, kiedy parą jeszcze oficjalnie nie byli. Akurat zakończył się rok akademicki i Tomasz wrócił do rodzinnego Darłowa. Okazało się, że Młodzi nie potrafią znieść rozłąki – Tomek ledwo rozpakował walizki i zaraz wrócił, aby spędzić choć dzień więcej ze swoją ukochaną. A trzeba wspomnieć, że z Darłowa do Gdańska to nie bagatela 200 kilometrów w jedną stronę! Tomasz tego dnia pokonał dla Ani ponad 400 kilometrów, ale jak widać, dla takiej kobiety warto. Zapytani o pierwszy pocałunek odpowiadają bez chwili wahania – 5 października 2010, 11 lat temu. Był to dzień urodzin Tomka i z tej okazji wybrali się wspólnie do kawiarni. Oboje już wiedzieli, że chcą być razem, nie mogli dłużej udawać, ani przed sobą, ani przed światem. Tego dnia oboje przyznali się do swoich uczuć i zdecydowali, że oficjalnie zostają parą. Tak ważną chwilę należało odpowiednio przypieczętować – najlepiej długo wyczekiwanym pocałunkiem.

Z Tobą choćby na koniec świata

Przełomowym momentem w ich związku były pierwsze wspólne wakacje. Oboje wzięli urlop i postanowili – wyjeżdżamy za granicę! Gdzie? To bez znaczenia, ważne, że razem. Jeśli ktoś uważa, że taką podróż należy zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem, sprawdzić najlepsze opcje, zweryfikować hotel, zrobić listę rzeczy do zabrania… Niech lepiej nie próbuje wyjeżdżać z tą dwójką! Oni też próbowali planować – uznali, że tygodniowy wyjazd będzie w sam raz. Jak wyszło? A no tak, że o północy kupili dwutygodniową wycieczkę na Teneryfę, a już następnego dnia musieli stawić się na lotnisku… w Warszawie. Brzmi jak super wyprawa? Dokładnie tak! Oboje twierdzą, że wspaniale spędzili ten urlop, ale też nauczyli się wspólnie planować czas i przekonali się, że pragną więcej takich przygód – koniecznie we dwójkę. W końcu, po 4 latach związku, 13.11.2014 roku Tomasz zadał Ani to wyczekiwane pytanie. Tego wieczoru wybrali się do Parku Oliwskiego w Gdańsku. Długo spacerowali głównymi alejkami, aż w końcu zboczyli ze ścieżki, aby dojść do niewielkiego wodospadu. W tej magicznej scenerii Tomek uklęknął z pierścionkiem w dłoni i zapytał, czy Ania zostanie jego żoną. Dziewczyna zgodziła się bez wahania, a ciemność wieczoru ukryła wypieki na jej twarzy. Tą radosną nowiną chcieli podzielić się ze światem. Na sam początek, zaopatrzeni w butelkę szampana, udali się do rodziców Ani. Zaskoczenie mieszało się z radością. Wszyscy byli szczęśliwi! Później jednak Młodzi, choć zakochani w sobie po uszy, długo przekładali weselne plany. Pochłonięci pracą, aby móc sfinansować swoje wymarzone wesele, nie mieli czasu i głowy do załatwiania tych wszystkich spraw… 3 miesiące nam wystarczą Później zwyciężył rozsądek i zamiast organizacji imprezy, postanowili zapewnić sobie miejsce do życia – najpierw kupili mieszkanie. Ale kupić, to nie wszystko, trzeba je jeszcze wykończyć i urządzić. I tak wykańczali, mieszkanie i swój weselny budżet. A kiedy w końcu mogli oderwać się od obowiązków i formalności, wpadli w wir zagranicznych podróży. Ani się obejrzeli, stuknęła im trzydziestka. To był znak, że trzeba działać i sformalizować wreszcie to przedłużające się narzeczeństwo. Tylko, że wtedy… nastał COVID-19, a pandemia całkowicie uniemożliwiła zakochanym przygotowanie wyczekiwanego wesela. Inne przykre wydarzenia, które spotkały Anię i Tomka w 2020 roku, dalekie były od weselnej atmosfery – każde z nich w tym felernym roku straciło ukochaną babcię. Czas jednak przynosi ukojenie, a zła passa musiała w końcu odpuścić. Ania i Tomek nie chcieli już dłużej czekać. Gdy tylko zniesione zostały covidowe obostrzenia w maju 2021, zabrali się za organizację wymarzonego wesela. Suknia ślubna została wybrana w trzy dni, choć wyglądało to na niemożliwe. Tempo było szalone! Należało przecież znaleźć odpowiednie miejsce na ślub plenerowy, zarezerwować termin, zaprosić gości, ustalić menu, zatrudnić fotografa, zadbać o atrakcje i wystrój… Gdyby jednak okazało się, że Młodzi mają za mało na głowie, to właśnie w tym gorącym okresie zepsuł im się samochód! Dokładnie wtedy, gdy organizacja imprezy wymagała od nich stałej mobilności. Jednak ta para konsekwentnie pokonuje wszystkie przeciwności, aby dopiąć swego. Czasem z pomocą, za którą dziś pragną podziękować m.in. ukochanym rodzicom. Im w szczególności za wsparcie w czasie tych szalonych przygotowań, wyrozumiałość i otwartość na wszystkie pomysły. Ale też świadkom, którzy stanęli na wysokości zadania, gościom, którzy mimo szybkiego terminu, zechcieli uczestniczyć w tym pięknym wydarzeniu, a zwłaszcza pani Valentinie za nieocenioną pomoc w organizacji wesela. Niemożliwe stało się możliwe! Dziś wszyscy życzymy Ani i Tomkowi, aby spełniali swoje marzenia, zwłaszcza te o dalekich podróżach. Młodzi już planują: Japonia, USA, Tajlandia, a może Singapur? Cały świat przed nimi! A potem radosny dziecięcy śmiech lub… więcej pięknych samojedów. Wciąż tego nie ustalili. Nam pozostaje jedynie trzymać kciuki, aby ten ślub był dopiero początkiem ich pięknej historii. Aby zawsze pamiętali, że są dla siebie wsparciem, aby wspólnie szli naprzód i wciąż na nowo odkrywali świat i siebie nawzajem.

****

Czujesz niedosyt? Zobacz więcej wpisów!

Czujesz niedosyt?
Zobacz więcej wpisów!

bw-48

Lada moment pojawicie się na łamach gazety i to w niemałym nakładzie. My czujemy podekscytowanie, że nasza ciężka praca w końcu trafi na offset! Wiecie jednak, co w fachowym języku oznaczają te słowa?

vitor-pinto-1131651-unsplash

Ona z południa Polski, on z wioski gdzieś w Niemczech. On kocha tenis, ona woli aktywność w pojedynkę; on zrywa się skoro świt, ale już przed wieczorem śpi jak dziecko, ona niechętnie wstaje rano, jednak bez problemu może nie spać do późna;

wedding-g43b65daa9_1920

Natalia i Maciej to zgrana para – prywatnie i zawodowo. Oboje są specjalistami w swoich dziedzinach. On zajmuje się organizacją transportów w firmie handlowej, ona programuje systemy dla firm transportowych oraz księgowych.

dog-g48ce3bdf9_1920

Oboje aktywni w swoim zawodzie, a nawet w tej samej firmie. Na co dzień tworzą oprogramowania dla linii lotniczych, co doskonale współgra z ich zainteresowaniami, bo poza tym, że kochają to co robią, uwielbiają też podróże – zwłaszcza te podniebne.

Stwórzmy razem Waszą gazetę!

Stwórzmy razem Waszą gazetę!

Skontaktuj się

kontakt@gazetyslubne.pl

Skontaktuj się

kontakt@gazetyslubne.pl