Wszystko co kocham - poznajcie ich niesamowitą historię, przyjaciół i rodzinę - Agata & Bartek

10.08.2019 | Gazety Ślubne

Wszystko co kocham - poznajcie ich niesamowitą historię, przyjaciół i rodzinę - Agata & Bartek

10.09.2019 | Gazety Ślubne

Uwielbiają wspólne leniuchowanie w towarzystwie przyjaciół, dobrego jedzenia i wina, przerywane wycieczkami po górach i zimowym szaleństwem. On na snowboardzie, ona na nartach. 03 sierpnia powiedzieli sobie tak, a dziś możecie przeczytać – dlaczego!


Hstoria Miłosna stworzona na potrzeby Gazety Ślubnej Agaty I Bartka.  
Piękne zdjęcia wykonał – Artur Mamos

I tak to się zaczęło

Urodziny co krok przewijają się w ich opowieści. Wszystko, co przełomowe, dzieje się w wyjątkowe daty. Nie inaczej było, gdy Agata i Bartek spotkali się pierwszy raz. Tego dnia razem z grupą znajomych świętowali urodziny ich wspólnej koleżanki — Gutki. Na specjalnie zorganizowanej atrakcji, ubrani w dmuchane kule, wymienili pierwsze spojrzenia. Agata jeszcze nie wiedziała, że spotkała swojego przyszłego Męża. Wysoki, dobrze zbudowany chłopak, trochę nieśmiały, ale i tajemniczy. Chciała go poznać. Bartek za to nie dowierzał, że nie spotkał tej wyjątkowej dziewczyny wcześniej, skoro zna wszystkie jej koleżanki. Całe szczęście dla tych dwojga, ta impreza dopiero się zaczynała. Po udanym meczu zabawa przeniosła się do studenckiego mieszkania, które Agata i Gutka dzieliły w tym czasie. W toku rozmów szybko okazało się, że Bartek jeszcze nigdy nie pił tequili. Agata postanowiła wykorzystać swoje barmańskie doświadczenie i przeprowadzić mu krótką lekcję. Smak gorzkiego trunku, cytryny i soli już zawsze będzie im się kojarzył z pierwszym spotkaniem. Podobnie jak „Bezsenność”, gdzie nim zabawa urodzinowa dobiegła końca, przetańczyli ze sobą całą noc. Bartek uwielbia wspominać, jak dzień później, Agata bez skrępowania zaprosiła go do siebie na domową pizzę.

I właśnie dlatego Cię kocham

Agata była zupełnie inna od poprzednich miłosnych przygód Bartka. Była bardziej poukładana, wiedziała, co chce w życiu robić. Jednocześnie nie brakowało jej spontaniczności i poczucia humoru. Bartek czuł się przy niej po prostu dobrze. Mimo że Agata nie raz wyprowadziła go z równowagi, a on uniósł się gniewem, nie wyobraża sobie bez niej życia. Po wielu latach razem, gdy wyjeżdża w delegacje, nadal myśli tylko o tym, żeby jak najszybciej wrócić tam, gdzie jest mu najlepiej — w jej ramiona. Wszystko zaczęło się od zauroczenia w pięknej, naturalnej i otwartej dziewczynie. A dziś może podziwiać swoją żonę za dystans do pogoni za wszystkim co nowoczesne i chęć budowania trwałego, tradycyjnego domu z pięknymi wartościami.

Bartek wciąż uważa, że nie zrobił nic wyjątkowego, by trafić do serca swojej wybranki. „Sama chciała” – stwierdza. Gdy jednak posłuchamy opowieści Agaty, wszystko staje się jasne. Bartek jest dla niej oparciem. Dba, żeby niczego im nie zabrakło i zawsze może na niego liczyć. Ma odwagę szczerze mówić, że kocha, nawet kilka razy dziennie. Gdy Agata wspomina, jak podczas choroby, po jednym telefonie, zjawił się z obiadem i uzdrawiającymi soczkami, widać na jej twarzy uśmiech. Czuje się przy nim bezpieczna. Zakochała się w tym zaradnym, pomysłowym, świetnie zbudowanym i przystojnym chłopaku. Jednak teraz docenia jego życiową mądrość i to, że mimo masy obowiązków i pracy, zawsze znajdzie dla niej czas.

Najlepsze prezenty ukryte są w sercach

Wspólne spędzanie czasu szybko stało się dla nich najważniejsze – spacery, kolacje i długie rozmowy. Chętne wybierali się razem w rodzinne strony. Agata i Bartek czekali na to, co przyniesie im los. Pozwalali, aby ich relacja rozwijała się powoli, własnym tempem. Wszystko się zmieniło, gdy Bartek podjął decyzję o przeprowadzce z Wrocławia do Wołowa. Postanowili również spędzić razem resztę życia. Pozostało tylko ziścić ten plan! Oficjalne zaręczyny odbyły się w domu u Babci Jadzi i Dziadka Mariana. Najważniejszemu w życiu „tak” towarzyszyła niepowtarzalna atmosfera świąt. Bartek oświadczył się przy bliskich Agaty podczas Wigilii, a Dziadek Marian oficjalnie powitał nowego wnuka w rodzinie. Wszyscy ucieszyli się na wieść o ślubie. Był to moment wielkiej radości, ciepłych słów i gratulacji.

To wszystko dzięki Wam

Młodzi szybko zaczęli planować ten dzień, choć nie spodziewali się, że organizacja ślubu i wesela to takie przedsięwzięcie. Z pozoru błahe sprawy potrafiły sparaliżować organizację na długie dni! Nic by z tego nie wyszło, gdyby nie Pani Małgosia – mama Panny Młodej. To ona wspierała Narzeczonych od pierwszego dnia zaręczyn. Popychała do decyzji i radziła w każdej sprawie. Równie wielkie podziękowania należą się Iwonie i Janowi – mamie i ojczymowi Pana Młodego. Przede wszystkim za błogosławieństwo. Bez ich wsparcia, pomocy, uśmiechów i dobrych słów ten dzień nie byłby taki sam! Choć Młodzi czują, że w tym chaosie mocno zaniedbali łączące ich relacje, po ślubie chcą to zmienić! Mają nadzieję być częstymi gośćmi w rodzinnym domu. To nie koniec podziękowań. Wyjątkowa osoba poprowadziła dziś Pannę Młodą do ołtarza – Wujek Mirek. Taki ojciec chrzestny to skarb! Do pięknej oprawy przyczynili się również Lenka, śpiewając psalm i Radek, który wyrecytował „Hymn do miłości”. Bez nich ceremonia nie byłaby tak wzruszająca. Patrząc na wszystkich zaproszonych gości, można z całą stanowczością rzec, że marzenie o zbudowaniu kochającej rodziny, w otoczeniu najbliższych im osób, właśnie się ziściło!

Całość sesji możecie obejrzeć tutaj -> Artur Mamos – Ceglarnia Współpraca: Miejsce: Ceglarnia Jarosławki Sukenka: Joanna Niemiec Atelier Kwiaty: Badylarz – kwiaty cięte w euforii

Ona z Warmii, on z Podhala. Mimo iż wszyscy mówili – “to się nie uda”- historia miłosna.

24.07.2019 | Gazety Ślubne

Ta krótka historia z rozłąką w tle zawładnęła naszymi sercami. Paula i Wojtek są już szczęśliwym małżeństwem, choć jak sami się przekonacie, nie było kolorowo. Opowieść ozdabia ich sesja narzeczeńska. 

Jak zaciekawić gości weselnych? Sprawdź jakie artykuły wybrały inne pary!

14.05.2019 | Gazety Ślubne

Gazeta Ślubna powstaje dla gości. Warto wykorzystać ją, aby urozmaicić przyjęcie weselne o kilka ciekawostek. Jeśli nie macie pomysłu, jak wzbogacić Wasze wydanie, możecie wykorzystać nasze propozycje.

Łamy, nakład, offset… O co tak naprawdę chodzi z tą Gazetą Ślubną?

23.03.2019 | Gazety Ślubne

Lada moment pojawicie się na łamach gazety i to w niemałym nakładzie. My czujemy podekscytowanie, że nasza ciężka praca w końcu trafi na offset! Wiecie jednak, co w fachowym języku oznaczają te słowa?

Jeśli chcecie stworzyć własną Gazetę Ślubną, napiszcie na kontakt@gazetyslubne.pl
lub skorzystajcie z formularza.